Przejdź do głównej zawartości

BLW Bardzo Lubię Wcinać - recenzja książki

Bardzo lubię wcinać to absolutna nowość na rynku, trafiła do sprzedaży dopiero kilka dni temu i już spieszę, by Wam o niej opowiedzieć.
Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej książki, miałam spore wątpliwości. Przecież hej, ani nie mam specjalnego doświadczenia z blw, ani nie jestem fanką (u nas kilka prób dowiodło, że nie jest to metoda dla nas). Ale z drugiej strony, czemu nie? Mam dwójkę dzieci, coś o rozszerzaniu diety wiem...

Książkę czyta się przyjemnie, nie ma w niej naukowego bełkotu. Nic w tym dziwnego, napisana została przez mamę jak większość z nas, pasjonatkę blw i zdrowego żywienia. Jak sama na wstępie przyznaje, nie ma żadnych kompetencji do udzielania porad w tym zakresie, poza jedną - doświadczeniem i wiedzą zdobytą na własną rękę. Czy to mało czy dużo? Powiedziałabym, wystarczająco. Ale i tak podjęcie się napisania książki w tej sytuacji to ogromna odwaga.

Autorka przeprowadza ciekawą analizę przyczyn i skutków określonych działań rodziców, opartych na konkretnych zaleceniach, jakie występowały na przestrzeni ostatnich lat. To naprawdę interesujący fragment, takie socjologiczne spojrzenie na historię żywienia małych ludzi. Wyciąga wnioski, które chwilami wydają się oczywiste jednak, jak to często bywa, myśli niewypowiedziane nie docierają do naszego umysłu z pełną mocą. Nazwanie spraw logicznie wynikających z danej sytuacji bywa pomocne w zrozumieniu mechanizmu.
Nie zgadzam się z pomysłem, że dzięki BLW dzieci są mniej wybredne i mniejsze jest prawdopodobieństwo, że będą niejadkami. W naszym bliskim otoczeniu mamy przykład chłopca, który mimo świetnych początków z blw i miłości do nowych smaków, w wieku trzech lat właściwie ograniczał się do pokarmów słodkich. Więc nic nie jest pewne, a dzieci są różne, podlegają różnym zależnościom.
Książka niemal w stu procentach rozwiała moje obawy co do zakrztuszenia i zadławienia, nie spotkałam się dotąd z tak prostym i rozsądnym opisaniem mechanizmu, który im towarzyszy.
Bardzo nie spodobało mi się natomiast stwierdzenie, jakoby pozwalanie psu na sprzątanie po BLW, było najlepszą metodą sprzątania, jest to zwyczajnie szkodliwe dla jego zdrowia ale to wątek już zupełnie poboczny.

W rozdziale "rozmowa z lekarzem" czytamy, że najczęstszymi z alergii pokarmowych u dzieci jest alergia na białka mleka krowiego, a według moich informacji to nieprawda, słyszałem to od alergologa i pediatry gdy sami borykaliśmy się z podejrzeniem alergii u Miśka. Ta informacja pojawia się dwukrotnie i uo już budzi się we mnie sprzeciw, bo to nie jest w mojej ocenie zgodne z najnowszą wiedzą.
Przeczytamy tu też kilkanaście historii rodzin stosujących tę metodę, ich doświadczenia i wrażenia ze stosowania metody. To krzepiące wiedzieć, że inni też mają czasami pod górkę.
Dowiecie się z książki, dlaczego warto mieć karbowany nóż z jakiego powodu dawniej rozszerzaną dzieciom dietę po trzecim miesiącu, oraz jakich naczyń i czy w ogóle używać BMW.
Zdecydowanie polecam ten tytuł wszystkim młodym mamom (a także kobietom planującym powiększenie rodziny), bo wiedzy nigdy za wiele. BLW posiada wiele niezaprzeczalnych zalet, warto je poznać i przekonać się, czy pasuje do Waszego dziecka.

Książkę możecie kupić tutaj: https://blw.guguga.pl/






Komentarze