Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najszczęśliwsze dziecko w okolicy, Harvey Karp

Książka znana i uznawana za rewelacyjną. W mojej ocenie rewelacyjna jest pierwsza połowa; wyjaśnia skąd biorą się negatywne zachowania dzieci (cała książka bazuje na koncepcji dziecka - jaskiniowca, wszelkie napady złości i większość problemów wychowawczych wiąże z niedostatecznie rozwiniętym mózgiem by radzić sobie z emocjami), metody proponowane przez autora bardzo proste i skuteczne. Kładzie on ogromny nacisk na szacunek jaki jesteśmy winni naszym dzieciom, skupia się na poprawie relacji dziecko-rodzic, stawia na zdrowy i radosny rozwój małego człowieka. Wspaniałym pomysłem wydaje mi się "ładowanie" dziecka poprzez drobne gesty (czułość fizyczna i słowna, poświęcanie mu czasu w ciągu dnia, odgrywanie głupka, przybijanie piątki...) zmierzające do tego, by dziecko czuło się kochane i szczęśliwe, bo uszczęśliwia je zainteresowanie ze strony rodziców.
Druga połowa książki... no tu już jest trochę gorzej. Niektóre pomysły budzą niepokój (jak zabieranie ulubionych rzeczy w ram…
Najnowsze posty

Misiek

Nie wiem czy wiecie ale Gnom nr II zawitał na świecie ;) I to już dobre 3 miesiące temu (stąd takie zaniedbania w prowadzeniu bloga). No i powiem Wam... nie jest lekko ;p Ale zdecydowanie coraz lepiej i będzie super, niech ja się jeszcze trochę ogarnę.
Niemniej przedstawiam Miśka, co przestaje być miśkiem (synek od urodzenia lubił zjeść, to i wyglądał adekwatnie) ale powoli młodzież się wysmukla, nie ma już miliona fałdek, tylko ze 3, takie akurat do wycałowania ;p

Zaklinaczka dzieci, Jak rozwiązywać problemy wychowawcze Tracy Hogg

Trzecia książka z cyklu Zaklinaczka, choć bardzo podobna do pierwszych dwóch, stanowi w moim odczuciu podsumowanie całego cyklu, rozszerzone jednak o kolejne doświadczenia (pierwszą i ostatnią książkę dzielą 4 lata), jest też obszerniejsza niż poprzednie.
Moje spostrzeżenia:

zwolennicy RB niech omijają szerokim łukiem, po co psuć sobie dzień ;) dużo... bardzo dużo pomysłów na "regulację" dziecka. Trąci rzeźbieniem w młodym człowieku, bo dąży właściwie do jednego - ułatwienia rodzicom życia / opieki / funkcjonowania z dzieckiem. Mam wrażenie, że to główny cel, pomóc rodzicowi się wysypiać, pomóc rodzicowi nauczyć dziecko samodzielności... Skupia się głównie na potrzebach dorosłych (co nie znaczy, że dziecku stanie się krzywda po zastosowaniu konkretnych rozwiązań) jeśli macie kłopoty z brakiem snu z powodu wielu nocnych pobudek, książka może być pomocna (ale wiadomym jest, że nie jest uniwersalną receptą właściwą dla każdego); U nas poprawa snu nocnego przyszła już po tygodni…

Grzeczne dziecko - Brazelton, Sparrow

Tytuł trąci tresurą, co? Książka dedykowana jest wszystkim rodzicom, którzy chcą budować mocne fundamenty pod właściwy rozwój psycho-społeczny dziecka, zarówno fani Zaklinaczki dzieci docenią jej treść, jak i rodzice z nurtu Rodzicielstwa Bliskości też powinni znaleźć w niej sporo cennych rad.
Autorzy skupieni są na radzeniu rodzicom jak działa umysł małego dziecka i podpowiadają, jak pomóc budować mu poczucie własnej wartości. Słowo "dyscyplina" nabiera tu nowego znaczenia ponieważ nie odnosi się do sterowania zachowaniem dziecka ale do samozadowolenia malucha jakie daje mu samodyscyplina...

Gorąco polecam, jedna z lepszych książek psychologicznych jakie miałam w rękach.

Agresja nowe tabu? Jasper Juul

Przyznaję się bez bicia, że musiałam podeprzeć się recenzjami i opiniami rodziców znalezionymi w sieci, bo moje odczucia po lekturze tej książki były tak bardzo niejednoznaczne, że nie wiedziałam jak ugryźć temat. Ku mojemu zdziwieniu, znalazłam prawie same "ochy i achy", a więc może zwyczajnie nie zrozumiałam intencji autora??
Z jednej strony znajdziemy w niej sporo psychoanalizy, z drugiej tok rozumowania autora nie do końca jest dla mnie zrozumiały (jakżeby inaczej, on jest psychologiem, naukowcem, a ja niedokształconą w temacie mamą). Definiuje przyczyny agresywnych zachowań u dzieci ale jednocześnie prawie każdą reakcję otoczenia również odbiera jako agresję wobec dzieci, a jedynie jeden jedyny (zaproponowany przez jego samego) styl postępowania uznaje za właściwy i terapeutyczny, niezupełnie przemawia do mnie taka dyktatura. Nie jestem pewna czy pomysł by pozwolić rodzeństwu "załatwiać" swoje spory przy pomocy walki spodoba się jakiemuś rodzicowi, ja uważam…

Jak naprawdę przygotować się do rodzicielstwa?

W książce Aleksandry Piotrowskiej czytamy:
Naprawdę będziemy się tego [bycia rodzicem] uczyć przez wiele kolejnych lat i to bez gwarancji osiągnięcia mistrzowskiego poziomu.

"O tym, w jakim środowisku rozwija się dziecko, w mniejszym stopniu rozstrzyga kolor ścian w jego pokoiku czy wzorek na pościeli, a  znacznie większym - postawy, jakie mają wobec niego  rodzice..."

I tę prawdę muszą przyswoić wszyscy przyszli rodzice, bo niestety jakieś 99% z nas dokonuje wielu ustaleń jeszcze przed narodzinami nowego członka rodziny (gdzie postawić łóżeczko i jaką metodą chcemy karmic/ustępując malucha) ale nie poruszamy tak fundamentalnych kwestii jak model wychowawczy, który chcemy realizować, stosunek do kar i nagród czy chociażby co oznacza dla nas bycie konsekwentnym (i oczywiście wiele innych). Dlaczego nie omawiamy tych spraw z góry? Bo zwyczajnie nie wiemy, że powinniśmy!
A gdy już przedyskutujemy i ustalimy wspólny front.. odbijemy się od ściany naszych realnych możliwości. Nic…

Ciąża to nie choroba! Ciebie też wkurza ten slogan?

Edit:
Zasadniczo jest to post z pierwszej ciąży a więc roku 2014. ALE dziś mam wrażenie, że ilość bolączek tamtej ciąży nawet nie umywa się do mojego stanu na dzień dzisiejszy, pokuszę się więc o małą aktualizację.



Post o tytule brzmiącym tak kolokwialnie ˛jak ten od dawna chodził mi po głowie. A dlaczego? Ponieważ sama bez wahania odpowiedziałabym "tak, ciąża może boleć", a szukając wcześniej odpowiedzi na to pytanie na natrafiłam na żadne konkrety, a mówi się przecież, że ciąża to nie choroba, że jak od początku jest się tak miękkim to jak przeżyć poród i wiele innych.

Co konkretnie mam na myśli pisząc o bólach w ciąży?

Pierwsze wrażenia jakich doświadczyłam na początku ciąży to właśnie utrzymujące się długo bóle podbrzusza. Święcie przekonana że to ból zwiastujący miesiączkę, nie chciałam przyjąć do wiadomości sugestii koleżanek, że powinnam wykonać test ciążowy. Broniłam się przed tym naprawdę długo, bo "skoro brzuch boli jakby lada moment miała zacząć się miesiącz…